Między ciszą a wiatrem – Eseje 100 km gravelem przez ...
To cykl osobistych esejów o samotnych, stu, dwustu, trzystu kilometrowych wyprawach gravelem przez różne zakątki Polski – krainę ciszy, przestrzeni i nieoczywistych dróg. Każda trasa staje się tu pretekstem do opowieści o zmęczeniu, zachwycie, zwątpieniu i odnajdywaniu sensu w ruchu. Szutry, polne trakty i leśne ścieżki prowadzą przez małe wioski, dziką przyrodę i miejsca, w których czas płynie wolniej. To podróże bez pośpiechu i bez celu, ale pełne uważności, spotkań i wewnętrznych dialogów. Teksty łączą rytm jazdy z poetyckim spojrzeniem na krajobraz, tworząc zapis drogi, która bardziej zmienia człowieka niż jego położenie na mapie. Każdy esej to próba uchwycenia chwili, zanim rozpłynie się w kurzu szutru i jesiennej mgle.
100 km przez Podlasie. Gravelem wśród dzikiej przyrody.
9.30 rano. Auto parkuje pod niebieską cerkwią z 1823 roku. Ubieram się dość ciepło, jest około 5 stopni, rześko i wilgotno. A ja jestem zmarzluch.
Słońce lekko nad horyzontem, przenika mgły Bugu. Mielnik w jesiennym śnie, cichy i spokojny. Wygląda jakby ten stan trwał tu nieustannie. Tylko ten jeden raz wymówię jego nazwę. Później już nie ma znaczenia kto, co, skąd, gdzie, ile. Nie dlatego tutaj jestem. Cel zaplanowałem jednoznaczny - droga.